Marin Four Corners 2026 – klasyk w nowej odsłonie

Jeśli interesujesz się gravelami, na pewno kojarzysz ten model. Marin Four Corners to legenda. To rower, który powstał, zanim bycie „gravelowcem” stało się modne. Dlaczego? Bo od zawsze stawiał na jedno: czystą radość z jazdy i pakowanie sakw bez zbędnego kombinowania.

W tym roku Marin postanowił nas jednak zaskoczyć. Kultowa stalowa rama zyskała nie tylko nowe malowania, ale też odświeżony osprzęt, który sprawia, że ten „wyprawowiec” stał się jeszcze bardziej wszechstronny.

Nowe kolory – więcej stylu w terenie

Na rok 2026 Marin przygotował zestawienia kolorystyczne, które idealnie wpisują się w klimat wyprawowy, ale są też bardzo nowoczesne. Zamiast krzykliwych neonów, postawiono na kolory ziemi i elegancką klasykę.

Oto co znajdziesz w nowej kolekcji:

  • Czarny / Srebrny (Black / Silver): Absolutna klasyka, która nigdy nie wyjdzie z mody. Matowa lub satynowa czerń ramy zestawiona ze srebrnymi logotypami i detalami. To wybór dla tych, którzy cenią minimalizm i chcą, by rower wyglądał dobrze nawet po solidnej dawce błota.
  • Piaskowy / Bordowy (Sand / Burgundy): To najciekawsza nowość w palecie. Ciepły, piaskowy kolor bazy świetnie kontrastuje z głębokim, bordowym wykończeniem. Wygląda bardzo „premium” i świetnie komponuje się z brązowymi sakwami czy klasycznym, skórzanym siodełkiem.
  • Zielony (Green): Głęboka, leśna zieleń, która jest już niemal znakiem rozpoznawczym modeli przygodowych Marina. To kolor stworzony dla osób, które chcą, aby ich sprzęt „zniknął” w krajobrazie podczas biwakowania na dziko.

Warto dodać, że w modelu Four Corners 2 (wyższa specyfikacja) malowania bywają jeszcze bardziej odważne, często z metalicznym połyskiem, który świetnie mieni się w słońcu.

Geometria, która wybacza więcej

To nie tylko kosmetyka – Marin całkowicie odświeżył to, jak siedzimy na tym rowerze. Nowa geometria sprawia, że Four Corners stał się jeszcze bardziej stabilny i przewidywalny. Co to oznacza w praktyce?

  • Dłuższy przód i krótszy mostek: To rozwiązanie zaczerpnięte z rowerów górskich. Rower pewniej prowadzi się na zjazdach, a Ty masz poczucie większej kontroli, gdy pod kołami ucieka żwir.
  • Obniżony środek ciężkości: Poczujesz to zwłaszcza z pełnymi sakwami. Rower „klei się” do drogi i nie myszkuje przy większych prędkościach.
  • Jeszcze wyższa główka ramy: Jeśli nie lubisz być mocno pochylony i cenisz sobie pozycję, która nie męczy karku – będziesz zachwycony. Siedzisz prosto, widzisz więcej i po prostu jedziesz dalej bez bólu pleców.

Dzięki tym zmianom Marin przestał być tylko „szosówką na grubych oponach”, a stał się prawdziwą maszyną terenową, która nie boi się nawet singli w lesie.

Co nowego w osprzęcie?

Marin słucha swoich użytkowników. Nowa wersja to przede wszystkim poprawa komfortu i niezawodności.

Rok 2026 to dla Marina Four Corners czas pożegnania ze starą „Sora” i wejścia w zupełnie nowe technologie. Zmiany w osprzęcie są kluczowe, bo przekładają się na to, jak rower radzi sobie na stromych podjazdach i jak trwały jest jego napęd.

Marin postawił na dwa różne podejścia, w zależności od tego, którą wersję modelu wybierzesz:

  • Shimano CUES (w modelu Four Corners 1): To największa nowość. CUES zastępuje dotychczasową grupę Sora. Jest to napęd w układzie 2×9, który został zaprojektowany z myślą o trwałości. Dzięki technologii Linkglide, łańcuch i kaseta wytrzymują nawet trzy razy dłużej niż w standardowych grupach. To idealne rozwiązanie dla kogoś, kto jeździ z ciężkimi sakwami i nie chce martwić się o szybkie zużycie napędu.
  • SRAM Apex 1×12 (w modelu Four Corners 2): W wyższej wersji dostajemy nowoczesny napęd z jedną tarczą z przodu i aż 12 biegami z tyłu. Kaseta o ogromnym zakresie (10-52T) sprawia, że podjedziesz pod każdą górę, a na zjazdach nie zabraknie Ci dokręcania. Dodatkowo w tej wersji dostajesz w pakiecie potężne hamulce hydrauliczne.
  • microSHIFT Sword (alternatywa): W niektórych wariantach możesz spotkać grupę Sword. To napęd stworzony typowo pod gravcle – ma bardzo wygodne klamkomanetki i tylną przerzutkę ze sprzęgłem, która pilnuje, by łańcuch nie obijał się o ramę na wertepach.

Nowy osprzęt rozwiązuje największą bolączkę starszych wersji – brak „miękkich” przełożeń na wyprawy.

CechaStary osprzęt (Sora)Nowy osprzęt (CUES / Apex)
WytrzymałośćStandardowaBardzo wysoka (Linkglide)
Zakres podjazdowyCzęsto brakowało biegówBardzo szeroki (kasety do 52T)
HamulceMechaniczneHydrauliczne (w wersji Apex)
Stabilność łańcuchaBrak sprzęgłaSprzęgło w przerzutce (cisza w terenie)

Dlaczego nadal warto go wybrać?

Mimo nowości, Four Corners to wciąż ten sam, pancerny przyjaciel. Jego sercem jest rama z chromo-molibdenowej stali (CrMo). Dlaczego to ważne? Stal świetnie tłumi drgania, co przy długich trasach jest zbawienne dla Twoich nadgarstków i kręgosłupa.

Warto wiedzieć: Ten rower posiada rekordową liczbę punktów montażowych. Możesz do niego przykręcić bidony, bagażniki, błotniki, a nawet dodatkowe uchwyty na widelcu. To prawdziwy „muł transportowy”.

Dla kogo jest ten rower?

Marin Four Corners nie jest dla tych, którzy ścigają się o każdą sekundę na Stravie. To rower dla:

  • Podróżników, którzy planują wyprawę życia przez kontynent.
  • Codziennych rowerzystów, którzy chcą pancernego sprzętu na dojazdy do pracy.
  • Fanów bikepackingu, którzy cenią komfort ponad niską wagę.

Marin Four Corners w nowym wydaniu to udane odświeżenie klasyka. Jest ładniejszy, nowocześniejszy, ale wciąż tak samo niezniszczalny i gotowy na każdą przygodę, jaką mu zaserwujesz.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *