Jazda na rowerze bez bielizny

Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z regularną jazdą na rowerze i zainwestowałeś w swoje pierwsze profesjonalne spodenki z „pampersem”, prawdopodobnie stoisz przed dylematem, który dzieli amatorów od wyjadaczy szos: zakładać pod spód bieliznę, czy nie?

Choć intuicja podpowiada, że dodatkowa warstwa bawełny to dodatkowa ochrona, w kolarstwie zasada jest prosta i brutalna: majtki zostają w domu. Oto dlaczego rezygnacja z bielizny to najkrótsza droga do uniknięcia bolesnych obtarć i pełnego komfortu na siodełku.

Anatomia wkładki, czyli „pampers” ma misję

Wkładka w spodenkach kolarskich nie bez powodu jest wykonana z technicznych, antybakteryjnych i bezszwowych materiałów. Została zaprojektowana tak, aby stykać się bezpośrednio ze skórą.

  • Zarządzanie wilgocią: Specjalistyczne wkładki odprowadzają pot na zewnątrz. Bawełniana bielizna działa odwrotnie – chłonie wilgoć jak gąbka, pozostając mokrą przez całą trasę. Mokra bawełna w połączeniu z tarciem to najprostszy przepis na bolesne odparzenia.
  • Ochrona antybakteryjna: Większość wkładek posiada jony srebra lub inne powłoki hamujące rozwój bakterii. Dodając warstwę własnej bielizny, niwelujesz to działanie.

Szwy – cisi zabójcy komfortu

Standardowa bielizna posiada szwy i ściągacze. Podczas jazdy na rowerze wykonujesz tysiące powtórzeń nóg w tej samej płaszczyźnie.

  • Każdy szew w okolicach pachwin staje się w pewnym momencie „żyletką”, która przy każdym obrocie korby delikatnie nacinają naskórek.
  • Po 20 kilometrach to lekkie swędzenie zamienia się w pieczenie, a po 50 – w bolesną ranę, która może wykluczyć Cię z jazdy na tydzień. Spodenki kolarskie są bezszwowe w miejscach newralgicznych właśnie po to, by wyeliminować ten problem.

Efekt „rolowania” i dodatkowe warstwy

Jazda na rowerze w kilku warstwach (bielizna + spodenki + ewentualnie spodnie długie) tworzy zbędną objętość. Bielizna ma tendencję do rolowania się, przesuwania i marszczenia pod obcisłymi spodenkami.

  • Powstałe w ten sposób fałdy materiału generują punktowy ucisk.
  • Zamiast równomiernego rozkładu masy ciała na wkładce, fundujesz sobie „góry i doliny”, które tamują przepływ krwi i powodują drętwienie okolic intymnych.

Higiena i tzw. „Kremy z jeleniem”

Dla osób pokonujących długie dystanse (powyżej 2-3 godzin), standardem jest używanie kremów przeciw otarciom (tzw. chamois cream), które nakłada się bezpośrednio na wkładkę lub skórę.

Użycie takiego kremu w połączeniu z bawełnianymi majtkami mija się z celem – krem wsiąknie w bieliznę, zamiast tworzyć warstwę poślizgową między skórą a spodenkami.

Czy to higieniczne?

Wiele osób obawia się kwestii higieny. Pamiętaj jednak: spodenki kolarskie traktujemy jak bieliznę – pierzemy je po każdym użyciu. Dzięki temu zachowujesz świeżość, a Twoja skóra oddycha znacznie lepiej niż pod dwiema warstwami materiału.

Jeśli raz spróbujesz jazdy „commando” w dobrych spodenkach z wkładką, gwarantujemy, że nigdy nie wrócisz do bawełnianych bokserek czy fig podczas treningu. Twoje ciało podziękuje Ci już po pierwszej godzinie na trasie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *